czwartek, 17 stycznia 2013

Końcoworoczne postanowienie

Przez dużą część roku 2012 przymierzałam się do nauki ściegu cubic RAW. Bardzo podobały mi się prace nim wykonane, ale jakoś nie było czasu się uczyć. W końcu podjęłam decyzję, że muszę go ogarnąć do końca roku i, co w moim przypadku dość wyjątkowe, udało się. Za naukę zabrałam się 30 grudnia i dałam radę. Od tego momentu ugrzęzłam, a efektem jest taki oto komplecik. Wykonany jest z koralików TOHO 11/0 we wszystkich odcieniach topaz silverlined.



niedziela, 16 grudnia 2012

Wąż tęczowy

Mało ostatnio działam biżuteryjnie. Brak czasu totalny. Udało mi się jednak wydziergać szydełkowo węża tęczowego na 20 koralików w rzędzie. Wzór wygrzebany w otchłani internetowej.



środa, 7 listopada 2012

Leopard

Dzisiaj komplecik, naszyjnik i bransoletka. Nie lubię zwierzęcych wzorów, ale koleżanka za nimi przepada i zamówiła taki właśnie komplet. Sznur wykonany jest z koralików TOHO 110, na 18 koralików.



piątek, 2 listopada 2012

Odkurzony labradoryt

Odkurzony, bo na swoją oprawę czekał chyba rok. Po drodze miałam różne pomysły co z nim zrobić. Skończyło się na oplocie z koralików TOHO w zieleniach i srebrze.



środa, 24 października 2012

Kolorowy ukośnik

Dzisiaj ukośnikowy grubasek, po raz pierwszy wykonany z samodzielnie rozrysowanego wzoru. Kolory zapamiętane sprzed lat, kiedy to kupiłam małej wówczas córeczce bluzeczkę w takim zestawie. Byłam zaskoczona, że te kolory tak fajnie ze sobą wyglądają i teraz po latach wykorzystałam je w biżuterii, kiedyś w sutaszowych kolczykach, a teraz w sznurze.
Sznur na osiemnaście koralików w rzędzie, z TOHO 11/0


poniedziałek, 8 października 2012

Hiszpańskie

W weekend było mało czasu na przyjemności, ale i tak wygospodarowałam go trochę na wyprodukowanie dwóch par kolczyków.Nie będę ukrywać, że zauroczyły mnie one, gdy zobaczyłam je na blogu Mraugorzaty, a potem u April. Musiało jednak upłynąć prawie pół roku żebym się sama za nie zabrała.
Zrobiłam dwie pary. Pierwsza to koral w otoczeniu TOHO opaque jet i pfg aluminium. Drugie to szklane perełki w kolorach bronze i gold-lined crystal.




niedziela, 30 września 2012

Początki

Przymierzałam się już od dawna do wire wrapping. Zakochałam się w tej biżuterii już dawno, ale bałam się nawet próbować zrobić coś w tej technice. Druty miedziane leżały w pudełkach prawie rok i dzisiaj przyszedł TEN dzień. Spróbowałam. Pierwsze próbki są bardzo nieudolne i wyjątkowo mało efektowne, ale chodziło mi głównie o to by zobaczyć, czy w ogóle dam radę z owijaniem. Wyszło coś takiego. Pewnie w oksydzie wyglądało by to nieco lepiej, ale póki co nie posiadam i chyba na razie dla takich próbek nie będę kupowała.

W tym tygodniu wydziergałam też taką bransoletkę. Wzór znaleziony na blogu Eva Maria Keiser Designes.